Zdrowe odżywianie

Jak jeść zdrowo?

Jemy, aby żyć, nie żyjemy, aby jeść? te słowa Sokratesa od wieków są przypominane i powtarzane, ale dla wielu z nas nie są niczym więcej, jak zgrabną myślą, sloganem, bon motem. Wyniki europejskich i światowych badań nad otyłością i nadwagą pokazują, że… żyjemy, aby jeść. Jemy za dużo, tyjemy, źle czujemy się z nadwagą i otyłością, katujemy się dietami, chudniemy, ale potem znów tyjemy, i to z nawiązką. Nadwaga wpędza nas w choroby i rujnuje nam życie.
Dlaczego zjadamy za dużo? Nasze zmysły odbierają bardzo wiele informacji, zatem wnioskowanie i podejmowanie decyzji odbywa się często bezwiednie, automatycznie. Z tego powodu zachowania, których nie kontrolujemy świadomie, mogą z czasem przerodzić się w nawyki. Te z kolei o wiele trudniej zmienić. Nieświadome mechanizmy dotyczą także jedzenia ? nie zdajemy sobie sprawy z tego, że zjadamy więcej niż potrzebujemy. Jeśli potrafimy wyeliminować bodźce odpowiedzialne za to, że przejadamy się w sposób nieświadomy, to możemy osiągnąć sukces w kontrolowaniu wagi.

Dieta bez katorgi

Rozpoczynając dietę, zakładamy, że jeśli nie stracimy całej nadwagi, to odchudzanie się nie ma sensu. Takie bezkompromisowe podejście powoduje, że decydujemy się na wiele karkołomnych wyrzeczeń, których efektem ma być szybka utrata wagi. Zapominamy o tym, że nie przytyliśmy w tak szybkim tempie, w jakim chcemy schudnąć ? najczęściej to efekt nieświadomego spożywania dodatkowych kalorii każdego dnia. Skoro można jeść więcej, nie zdając sobie z tego sprawy, to także można jeść mniej, nie będąc tego świadomym!

Badania prof. Briana Wansinka z Cornell University pokazują, że ludzie nie zauważają, że jedzą posiłek mający 100?200 kalorii mniej niż zwykle. To codzienne mniejsze spożycie da w ciągu roku wagę niższą o 5 do 10 kilogramów. Możemy świadomie oszukiwać siebie w celu zaspokojenia apetytu mniejszą ilością pokarmu i systematycznie tracić na wadze. Obserwacje i eksperymenty przeprowadzone w laboratorium Wansinka pokazują, jak ważną rolę w kontrolowaniu wagi odgrywa nieświadomość. Często w ocenie naszej wagi bazujemy nie tyle na danych obiektywnych, co na innych sygnałach, np. uważamy, że schudliśmy, bo znów mieścimy się w ulubione spodnie, bo pasek możemy zapiąć już na inną dziurkę, bo koledzy w pracy prawią nam komplementy. To utrudnia radzenie sobie z nadwagą czy otyłością. Mechanizmy nieświadomego samooszukiwania są potężne i dlatego tak łatwo im ulec. Jakie pułapki na nas czyhają i jak je ominąć?

Jeden z eksperymentów przeprowadzonych w laboratorium Cornell University wykazał, jak wiele potrafimy zjeść, gdy nie kontrolujemy dokładek. Uczestnikom eksperymentu serwowano zupę pomidorową w specjalnych talerzach, które były wciąż uzupełniane za pomocą rurek. Z talerzy bez dna zjedli oni przeciętnie 525 ml zupy. Rekordzista ? ponad litr! Grupa kontrolna, której nalano pomidorówkę do normalnych talerzy, zjadła średnio 310 ml. Co ciekawe, żaden uczestnik tego eksperymentu nie sygnalizował, że się najadł. Wniosek? Wiele osób ocenia wzrokowo, czy zjadły już tyle, żeby skończyć i uznać, że zaspokoiły apetyt. Pusty talerz oznacza dla nich koniec posiłku bez względu na ilość pokarmu, która się na nim znajdowała. Informacja z żołądka na temat sytości dociera do naszego mózgu dopiero po 20 minutach. Osoby, które jedzą szybko, nie mają szans ocenić na podstawie sygnałów fizjologicznych, czy nadal są głodne, czy już nie. Dokonują oceny, kierując się wyłącznie wielkością posiłku.

Facebook