Ogólne

Olewanie może sprzyjać w zarządzaniu

Czasem każdy z nas ma za dużo na głowie – nie wyrabiamy się ze wszystkim, w pracy, domu, życiu. Jak to zmienić, podpowiada psycholożka dr Barbara Zych przy okazji premiery w Polsce książki „Magia olewania” Sarah Knight, która radzi, jak poprzez „olewanie” zwiększać swoją produktywność.

W programie „Na Czasie. Łukasz Grass” dr Zych wyjaśniała, jak należy ignorować pewne zdarzenia – a tym samym nadawać innym priorytet – by w efekcie uzyskać większą produktywność. Psycholożka podkreśla jednak, że polski tytuł: „Magia olewania”, nie do końca oddaje to, co miała na myśli Sarah Knight:

W anglojęzycznej wersji książki, bo to 
tłumaczenie na język polski, tytuł jest jeszcze ciekawszy. Nie dotyczy 
olewania, ale brzmi: "The Life-Changing Magic of Not Giving a F*ck" i 
właściwie na tym słowie "f*ck" zbudowana jest cała fabuła. "F*ck" 
wywołuje dużo emocji, w związku z tym jest to jeszcze ciekawsze dla 
czytelnika.

Sztuka olewania w zarządzaniu czasem

Jak wyjaśnia dr Zych, „sztuka olewania” nie oznacza, że mamy być lekceważący. Wręcz przeciwnie. Chodzi o „wybieranie rzeczy, których nie chcemy olewać”. – Cała reszta musi zostać za nami – zaznaczała dr Zych. Jak to realizować w praktyce?

Fajna metoda, bardzo stara: matryca Eisenhowera. 
Mamy dwie osie - rzeczy pilne i rzeczy ważne - czyli mamy cztery 
kwadraty. W pierwszym kwadracie są rzeczy pilne i ważne. Tymi powinniśmy
 się zajmować na samym początku dnia. 20 proc. czasu to jest maksimum, 
jakie możemy im poświęcić.

Dr Zych, w związku z tym, radzi zaczynać dzień od pilnych i ważnych rzeczy, w tym tzw. „fakapów”, czyli sytuacji kryzysowych. – Później – przez większość czasu – powinniśmy się zajmować rzeczami, które są nie pilne, ale ważne. To jest rdzeń i właściwie powinno to nam zajmować 60-70 proc. naszego czasu pracy. Wszystkie inne, które są nieważne, nawet jeśli są pilne, powinniśmy oddelegować. Jeśli nie są pilne i nieważne, zupełnie się ich pozbyć – radzi psycholożka.

 

źródło: buisnessinsider.pl

Facebook